Aktualności

USA podnosi cła na towary z Norwegii. Nowa stawka już obowiązuje

Czas czytania: 8 minut

Norweskie firmy eksportujące towary do Stanów Zjednoczonych muszą mierzyć się z nowymi zasadami. Od 24 lipca 2026 roku część produktów z Norwegii została objęta dodatkową stawką celną wynoszącą 12,5 proc. Oslo nie zgadza się z decyzją Waszyngtonu, zwłaszcza że towary z Unii Europejskiej zostały potraktowane korzystniej. Dla przeciętnego mieszkańca Norwegii zmiana nie oznacza nagłego wzrostu cen czy podatków. Dla niektórych eksporterów może być jednak znacznie bardziej odczuwalna.

Spis treści

  1. Nowe cła USA już obowiązują
  2. Skąd wzięła się stawka 12,5 proc.?
  3. Norwegia nie zgadza się z decyzją Waszyngtonu
  4. UE dostała lepsze warunki
  5. Jak ważny jest rynek amerykański dla Norwegii?
  6. Łosoś, przemysł i maszyny – kto może odczuć zmianę?
  7. Czy zagrożone są miejsca pracy?
  8. Co z cenami i kursem korony?
  9. Co oznacza to dla Polaków mieszkających w Norwegii?
  10. Co wydarzy się dalej?

1. Nowe cła USA już obowiązują

Zmiana weszła w życie 24 lipca. Stany Zjednoczone objęły część norweskich produktów dodatkową stawką celną w wysokości 12,5 proc. To więcej niż wcześniejsza dodatkowa stawka wynosząca 10 proc.

Nie oznacza to jednak, że każdy produkt wysyłany z Norwegii do Stanów Zjednoczonych zostanie automatycznie obciążony dokładnie takim samym całkowitym cłem. System jest bardziej skomplikowany. Znaczenie ma rodzaj produktu, obowiązująca wcześniej taryfa oraz ewentualne wyjątki. Część towarów została wyłączona z nowych regulacji, a niektóre grupy produktów podlegają odrębnym zasadom sektorowym.

Dla przedsiębiorstw eksportowych liczy się jednak przede wszystkim jedno: sprzedaż części norweskich produktów na rynku amerykańskim właśnie stała się droższa.

2. Skąd wzięła się stawka 12,5 proc.?

Nowe taryfy są wynikiem postępowań prowadzonych przez administrację USA na podstawie Section 301 Trade Act of 1974. Tym razem jednym z głównych tematów jest walka z importem produktów powstających przy wykorzystaniu pracy przymusowej.

Amerykańska administracja oceniała działania podejmowane przez poszczególne państwa i skuteczność ich przepisów. W wyniku postępowania zastosowano różne poziomy dodatkowych taryf. Część gospodarek otrzymała stawkę 10 proc. Norwegia znalazła się natomiast w grupie objętej stawką 12,5 proc.

Decyzję poprzedziły konsultacje. Według informacji amerykańskiego przedstawiciela ds. handlu USTR zgłoszono ponad 1600 stanowisk, a podczas trzydniowych wysłuchań wypowiedziało się ponad 100 świadków. Norwegowie mają jednak zupełnie inną ocenę sytuacji.

Cła USA na eksport z Norwegii – infografika taryfowa

3. Norwegia nie zgadza się z decyzją Waszyngtonu

Norweski rząd nie kwestionuje potrzeby walki z pracą przymusową. Problemem jest sposób, w jaki Waszyngton ocenił działania Norwegii. Minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide podkreślił po ogłoszeniu decyzji, że Norwegia popiera przeciwdziałanie pracy przymusowej, ale nie zgadza się z podstawą zastosowania nowych taryf wobec norweskich produktów.

Oslo wskazuje m.in. na własne regulacje dotyczące odpowiedzialności przedsiębiorstw oraz przestrzegania praw człowieka w łańcuchach dostaw. Norweski rząd ma jeszcze jeden argument: w 2025 roku Norwegia miała w handlu towarowym ze Stanami Zjednoczonymi deficyt wynoszący około 1 mld dolarów. Oznacza to, że wartość towarów sprowadzanych z USA była większa niż norweskiego eksportu na rynek amerykański.

Rząd zwraca również uwagę, że większość amerykańskich produktów przemysłowych może trafiać do Norwegii bez cła, a średnia stosowana norweska stawka celna wobec USA pozostaje poniżej 5 proc. Oslo zamierza więc dalej przekonywać Waszyngton do zmiany stanowiska.

4. UE dostała lepsze warunki

Norwegia jest częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego, ale nie należy do Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to dostęp do ogromnej części wspólnego rynku, ale nie do wspólnej polityki handlowej UE wobec państw trzecich. W relacjach ze Stanami Zjednoczonymi Norwegia występuje więc samodzielnie.

Dla norweskich eksporterów ma to teraz bardzo konkretne konsekwencje. W przypadku Norwegii dodatkowe 12,5 proc. jest co do zasady doliczane do zwykłego cła obowiązującego dany produkt. Unia Europejska wynegocjowała natomiast inne rozwiązanie – dla wielu produktów zastosowanie ma mechanizm, który daje w praktyce pułap taryfowy na poziomie 10 proc.

Różnica nie zawsze wynosi więc tylko 2,5 punktu procentowego. W określonych przypadkach europejski producent może znaleźć się na rynku amerykańskim w wyraźnie lepszej sytuacji niż jego norweski konkurent. Dla firmy sprzedającej dużą część produkcji do USA może mieć to znacznie większe znaczenie niż sama wysokość taryfy widoczna w nagłówkach.

Wyższe taryfy – skutki dla kosztów i cen importu

5. Jak ważny jest rynek amerykański dla Norwegii?

Stany Zjednoczone są istotnym odbiorcą norweskich produktów, ale warto zachować odpowiednią skalę. Według danych norweskiego rządu wartość eksportu towarów z Norwegii do USA wyniosła w 2024 roku około 62 mld NOK. USA były wtedy trzecim największym rynkiem dla norweskiego eksportu kontynentalnego – po Holandii i Szwecji.

Wśród najważniejszych grup produktów wysyłanych za Atlantyk znalazły się maszyny i sprzęt transportowy, ryby i owoce morza, produkty naftowe oraz produkty chemiczne. Jednocześnie eksport do USA stanowi tylko część całego norweskiego handlu zagranicznego. To istotne, ponieważ nowe taryfy nie powinny być przedstawiane jako zagrożenie dla całej norweskiej gospodarki. Ich skutki mogą być natomiast mocno odczuwalne w konkretnych firmach i branżach.

6. Łosoś, przemysł i maszyny – kto może odczuć zmianę?

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych norweskich produktów eksportowych pozostaje łosoś. Ryby i owoce morza odpowiadały za około jedną piątą wartości norweskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych w 2024 roku.

Jeżeli koszt sprowadzenia norweskiego łososia do USA rośnie, amerykańscy importerzy mogą próbować przerzucić część kosztów na klientów, negocjować niższe ceny z producentami albo szukać alternatywnych dostawców. Norweska branża ma jednak ważną przewagę – działa globalnie. Łosoś trafia do odbiorców na wielu kontynentach. Słabszy popyt na jednym rynku nie musi więc oznaczać, że produkt pozostanie bez kupca.

Norweski łosoś – jeden z kluczowych produktów eksportowych Norwegii do USA

Problem nie kończy się na łososiu. W 2024 roku największą kategorię norweskiego eksportu do USA stanowiły maszyny i sprzęt transportowy. Ważne są również produkty chemiczne oraz część produktów związanych z sektorem energetycznym. Najbardziej narażone mogą być przedsiębiorstwa, które jednocześnie spełniają dwa warunki: Stany Zjednoczone odpowiadają za dużą część ich sprzedaży, a na rynku amerykańskim konkurują z firmami objętymi korzystniejszymi taryfami. Importer może przecież wybrać innego dostawcę.

7. Czy zagrożone są miejsca pracy?

Na tym etapie nie ma podstaw, żeby mówić o fali zwolnień w Norwegii spowodowanej nowymi cłami. Skala norweskiej gospodarki i struktura eksportu są znacznie większe niż handel z jednym państwem.

Inaczej może wyglądać sytuacja pojedynczej firmy. Jeżeli przedsiębiorstwo jest mocno uzależnione od klientów w Stanach Zjednoczonych i straci część zamówień, będzie musiało zareagować – najpierw prawdopodobnie poprzez negocjowanie cen, ograniczanie kosztów lub szukanie nowych rynków. Dopiero długotrwały i znaczący spadek zamówień mógłby przełożyć się na produkcję oraz zatrudnienie.

Dlatego dla pracownika norweskiej firmy ważniejsze od samego nagłówka „cło 12,5 proc." jest inne pytanie: Jak dużo moja firma sprzedaje do Stanów Zjednoczonych? Jeżeli odpowiedź brzmi „niewiele" albo „nic", bezpośrednie znaczenie nowych taryf może być minimalne.

8. Co z cenami i kursem korony?

Tutaj również nie ma powodu do paniki. Nowe cła pobierają Stany Zjednoczone od produktów trafiających na ich rynek. Nie jest to dodatkowy podatek nakładany na towary sprzedawane w norweskich sklepach. Wprowadzenie stawki 12,5 proc. nie oznacza więc, że ceny w Norwegii nagle wzrosną o 12,5 proc.

Możliwe są natomiast skutki pośrednie. Jeżeli konflikty handlowe będą się rozszerzać, mogą wpływać na ceny surowców, decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw, transport, światowy handel i kursy walut. Taki szerszy scenariusz byłby dla Norwegii znacznie ważniejszy niż jedna konkretna taryfa.

Podobnie jest z NOK. Nowych ceł nie należy traktować jako automatycznego sygnału, że korona zacznie tracić na wartości. Na kurs NOK wpływają m.in. decyzje Norges Bank, poziom stóp procentowych, ceny ropy i gazu, kondycja światowej gospodarki oraz nastawienie inwestorów do ryzyka. Na razie nie ma podstaw, aby każdy ruch korony wiązać z nowymi amerykańskimi taryfami.

9. Co oznacza to dla Polaków mieszkających w Norwegii?

Dla większości Polaków mieszkających i pracujących w Norwegii – przynajmniej na razie – niewiele. 24 lipca nie zmieniły się z tego powodu norweskie podatki, wynagrodzenia ani zasady zatrudnienia.

Nowe taryfy warto obserwować przede wszystkim wtedy, gdy pracujemy w firmie eksportującej towary do USA. Dotyczy to m.in. części przedsiębiorstw przemysłowych, producentów maszyn, sektora morskiego, przetwórstwa rybnego czy firm będących podwykonawcami dużych eksporterów.

Nie oznacza to, że pracownik takiej firmy powinien obawiać się o swoją posadę. Warto natomiast wiedzieć, gdzie trafiają produkty przedsiębiorstwa i jak ważnym klientem są dla niego Stany Zjednoczone. Jeśli amerykański rynek odpowiada za dużą część przychodów, informacje o taryfach przestają być abstrakcyjną polityką gospodarczą – mogą zacząć mieć znaczenie dla liczby zamówień.

Oslo – centrum biznesowe norweskiej gospodarki

10. Co wydarzy się dalej?

Norwegia nie zamierza zostawić sprawy bez reakcji. Rząd zapowiedział dalszy dialog ze stroną amerykańską i podtrzymuje stanowisko, że zastosowanie wyższej stawki wobec Norwegii nie jest uzasadnione.

Szczególnie problematyczna pozostaje różnica między warunkami oferowanymi Norwegii i Unii Europejskiej. Jeżeli taki układ utrzyma się dłużej, część norweskich przedsiębiorstw może znaleźć się w gorszej pozycji konkurencyjnej wobec firm działających na terenie UE.

Nie oznacza to kryzysu norweskiej gospodarki. Pokazuje jednak coś innego: Norwegia jest niewielką, otwartą gospodarką mocno powiązaną z handlem międzynarodowym. Kiedy największe gospodarki świata zaczynają zmieniać reguły gry, skutki mogą dotrzeć również tutaj. Dlatego w kolejnych miesiącach warto obserwować nie tylko samą stawkę 12,5 proc., ale przede wszystkim reakcję norweskich eksporterów i dalsze rozmowy Oslo z Waszyngtonem.

Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani finansowej. Regulacje celne mogą ulegać zmianom. Stan informacji: lipiec 2026.

Dreamnordno  ·  28 lip 2026